wtorek, 3 marca 2015

Kocham Cię...

    To było takie szybkie, że byłem w lekkim szoku, ale nie opierałem się. Jego usta były takie miękkie i słodkie, nie czekałem zbyt długo i odwzajemniłem pocałunek. Czując, że nie mam nic przeciwko zaczął mnie całować coraz zachłanniej, poczułem muśniecie jego języka na moich wargach, więc rozchyliłem usta i pozwoliłem mu wejść do środka. Jego smak był taki intensywny, poczułem rosnące pożądanie, krew szumiała mi w uszach. Wstał nie odrywając się od moich ust i objął mnie w pasie przyciągając do siebie. Zarzuciłem mu ręce na szyję i wplotłem palce w jego wilgotne włosy. Podniósł mnie do góry, jedną ręka wciąż obejmując mnie w pasie trzymał mocno, natomiast drugą ręką sunął wzdłuż kręgosłupa by spocząć na moim lewym pośladku. Zacisnął na nim dłoń i uniósł mnie jeszcze wyżej, owinąłem nogi wokół jego bioder i przylgnąłem do niego całym ciałem. Czułem bicia naszych serc, które teraz uderzały jednym i tym samym szalonym rytmem. Wciąż trzymając mnie w ramionach i całując namiętnie w usta ruszył w stronę sypialni. Szedł wzdłuż korytarza, aż nagle poczułem lekkie uderzenie w plecy.
-Ouć...- syknąłem, były to drzwi od sypialni. Chłopak oderwał ode mnie usta i nasze spojrzenia się spotkały. Oddychaliśmy szybko i płytko, widziałem w jego oczach ogień, czułem, że rozbiera mnie samym wzrokiem. Przycisnął mnie do drzwi i przywarł mocno do mnie swoim ciałem, poczułem jego usta na szyi, składał namiętne pocałunki na mojej skórze, nagle złapał mnie delikatnie zębami za płatek ucha i poczułem jak przechodzi prze zemnie przyjemny dreszcz. Ująłem jego twarz w dłonie i wbiłem się ustami w jego gorące wargi, nasze języki się spotkały i połączyły w namiętnym tańcu. Poczułem jego dłonie wędrujące po moich plecach, następnie złapał za koniec koszulki i szybkim ruchem ściągnął ją ze mnie odrywając się na chwilę, po czym ponownie połączyliśmy się w pocałunku. Usłyszałem, że otwiera drzwi, więc przywarłem do niego jeszcze bardziej. Gdy drzwi ustąpiły znaleźliśmy się w sypialni i chwilę później leżałem już na łóżku a Seunghyun leżał na mnie. Ściągnąłem mu koszulkę i zacząłem dotykać jego nagiego torsu, najpierw muskałem dłońmi jego umięśniony brzuch, następnie przeniosłem się na klatkę piersiową, gdy dotarłem do obojczyka chłopak nie przestając mnie całować schodził powoli w dół. Składał jeden pocałunek po drugim zaczynając od brody wzdłuż żuchwy, następnie przeszedł na szyję i musnął mnie koniuszkiem języka, aż do obojczyka. Westchnąłem rozpływając się pod jego dotykiem. Poczułem, że jego dłoń schodzi w kierunku mojego krocza i gdy dotarł już do rozporka moich spodni drgnąłem, chłopak czując to przestał mnie całować i spojrzał na mnie.
-Mam przestać?- spytał lekko ochrypniętym głosem.
-Nie- odpowiedziałem, lecz wciąż czułem lekką niepewność. Patrzył na mnie wzrokiem pełnym pożądania i czułości, a następnie podniósł się i zbliżył swoją twarz do mojej. Pogładził mnie delikatnie po policzku i pocałował czule w usta, po czym spojrzał mi w oczy.
-Jeśli chcesz nie musimy tego robić
-Chcę- odpowiedziałem szybko, lecz po chwili znowu poczułem zwątpienie- ale...
-Tak?- spytał słodkim głosem
-Nigdy tego jeszcze nie robiłem z innym mężczyzną- spuściłem wzrok czując zażenowanie. Złapał mnie za brodę zmuszając bym ponownie na niego spojrzał.
-Ja też nie- wyszeptał- tak więc jedziemy na tym samym wózku- uśmiechnął się lekko i dopiero teraz zobaczyłem, że on również się tym stresuje. Poczułem ulgę wiedząc, że nie tylko ja się obawiam tego co zaraz się wydarzy- to mogę kontynuować?- spytał niepewnie oczekując mojej reakcji
-Tak- odpowiedziałem cicho i czując, że się rumienię odwróciłem głowę- tylko... bądź delikatny- mimo, że nie widziałem jego twarzy czułem, że się uśmiecha. Pocałował mnie delikatnie w płatek ucha, po czym wyszeptał.
-Dobrze
Był ostrożny i delikatny, obchodził się zemną jakbym był z drogocennej porcelany. Każdy jego dotyk był pełen czułości i sprawiał, że czułem się jakbym się unosił, jakbym znajdował się zupełnie w innym świecie, gdzie nie istniało nic oprócz nas. Zsunął mi spodnie, po czym dotknął mojego przyrodzenia przez bokserki. Jęknąłem cicho. Chłopak przywarł do moich ust i całując mnie namiętnie, wyciągnął mojego członka z bokserek i zaczął delikatnie pieścić go ręką, następnie zszedł pocałunkami wzdłuż mojego torsu, zataczając językiem kółka wokół moich brodawek i pępka. Sprawnym i szybkim ruchem ściągnął mi bokserki, po czym zacisnął dłoń na moim członku i wciąż poruszając ręką w górę i w dół włożył go do ust. Poczułem dreszcze przechodzące wzdłuż kręgosłupa, fala przyjemności zawładnęła moim ciałem, zapomniałem na moment jak się nazywam, wszystko było jakby za mgłą.
-Ja..zaraz..- próbowałem mu coś powiedzieć, jednak on nie zwracając uwagi na moje słowa przyspieszył i tym samym sprawił, że nie byłem wstanie powiedzieć już ani słowa. Jęknąłem głośno i nagle owładnęło mnie uczucie ogromnej ulgi. Wciąż nie mogąc opanować oddechu z ledwością otworzyłem oczy- przepraszam- powiedziałem czując wstyd.
-Za co?- zdziwił się i zbliżył się by na mnie spojrzeć. Zasłoniłem twarz ręką by uniknąć jego wzroku. Chłopak odsunął moją dłoń- Spójrz na mnie- rozkazał i niepewnie spojrzałem na niego, czułem jak moja twarz płonie żywym ogniem, pogładził mnie po policzku- nie masz za co przepraszać- wyszeptał czule- cieszę się, że Ci się podobało- dodał po chwili, a jego kąciki ust uniosły się łagodnie do góry- jesteś gotowy na ciąg dalszy?- w odpowiedzi kiwnąłem głową. W jego oczach znowu zobaczyłem ten dziwny błysk... szaleństwa? Miał w sobie coś takiego niezwykle pociągającego, a zarazem niepokojącego. Na pierwszy rzut oka wydawał się być spokojną, a czasami chłodną osobą, lecz... jego oczy... jego jedno spojrzenie wystarczyło bym zapomniał o całym otaczającym mnie świecie, to fascynujące i niezwykle przerażające, żeby ktoś wywoływał u mnie takie odczucia. Gdy patrzył na mnie czułem się kompletnie nagi i bezbronny, jakby przed jego wzrokiem nie dało się nic ukryć. Czasami czułem, że drzemie w nim jakaś nieposkromiona siła, którą stara się tłamsić w sobie... Miał jednak jeszcze swoją inną stronę, dzięki której mimo tego, że wywoływał u mnie czasami odczucia lęku czułem się przy nim bezpieczny. Gdy byliśmy sami był niezwykle czuły i delikatny. Jak jedna osoba może wywoływać u mnie tak sprzeczne uczucia?- O czym myślisz?- przez chwilę zapomniałem, że przez cały czas mi się przyglądał- Czyżbyś się rozmyślił?- spojrzałem na niego i poczułem, że jeszcze nikogo nigdy tak nie pragnąłem jak tego chłopaka. Ująłem jego twarz w dłonie by następnie pocałować go w usta. Seunghyun zrozumiał co chciałem mu przekazać tym pocałunkiem, złapał mnie w pasie i po chwili zamieniliśmy się miejscami. Znajdowałem się teraz nad nim, mając teraz większe pole do popisu, zacząłem dotykać i całować jego nagie ciało, nagle moim oczom ukazało się duże wybrzuszenie w jego spodniach. Ponownie poczułem niepewność, obawiałem się tego, że to może okazać się zbyt bolesne. Schodząc pocałunkami po jego umięśnionym brzuchu dotarłem do jego paska od spodni, podniosłem ręce, które teraz zaczęły lekko drżeć i zacząłem odpinać pasek, a następnie rozporek. Trochę niezdarnie ściągnąłem mu spodnie, po czym przywarłem do jego ust by następnie powędrować w kierunku jego bokserek. Całując okolice podbrzusza, dotknąłem jego nabrzmiałego członka i zacząłem go pieścić przez opięty materiał. Spojrzałem na jego twarz i widząc, że moje pieszczoty sprawiając mu przyjemność poczułem, że wszystkie moje obawy w tym jednym momencie znikły. Złapałem zębami za bokserki i zsunąłem je do kolan, po czym całując go po udzie dotarłem do jego krocza- poczekaj- przerwał mi i zerwał się podpierając się na łokciach. Spojrzałem na niego z ciekawością- nie musisz tego robić- oznajmił z lekkim zawstydzeniem. Uśmiechnąłem się
-Ale chcę- odpowiedziałem i włożyłem jego męskość do ust. Chłopak jęknął i opadł na poduszce. Czerpałem ogromną radość słysząc, że moje pieszczoty sprawiają mu przyjemność, gdy poczułem, że jest bliski orgazmu przerwałem i spojrzałem na niego, chłopak otworzył oczy i wyglądał trochę na zdezorientowanego. Zbliżyłem twarz do jego ucha i wyszeptałem- chcę poczuć Ciebie w sobie- następnie przegryzłem płatek jego ucha, chłopak nie czekając długo przewrócił mnie na łóżko, obydwoje dyszeliśmy szybko, podpierając się na rękach patrzył na mnie pełnym pożądania wzrokiem. Jego usta wygięły się w łobuzerskim uśmiechu i gdyby nie fakt, że znam jego delikatną i czułą stronę to pewnie byłbym teraz przerażony. Sięgnął do szuflady szafki nocnej i wyciągnął prezerwatywę, otworzył zębami opakowanie i wsunął ją na członka- poczekaj- spojrzał na mnie- nie potrzebujemy jakiegoś poślizgu?- spytałem z zażenowaniem. Na jego twarzy ponownie zagościł łobuzerki uśmiech.
-To prezerwatywy super nawilżane, więc chyba nie potrzebujemy dodatkowego poślizgu- pomachał mi opakowaniem przed oczami- no... chyba, że chcesz- dodał niepewnie. 
-Nie... to powinno wystarczyć- odwróciłem twarz czując wstyd. Chłopak zaśmiał się i pocałował mnie w policzek.
-Jesteś taki słodki- powiedział czule, spojrzałem na niego- Ja...- zawahał się i spojrzał w bok, na jego policzkach pojawiły się rumieńce. Jeszcze przez chwilę zbierał się na odwagę, oczekiwałem w ciszy chcąc usłyszeć tego co chce mi powiedzieć, nagle spojrzał mi prosto w oczy- Kocham Cię- zamarłem. Patrzyłem z wytrzeszczonymi oczami na niego przez dłuższą chwilę, kompletnie mnie zaskoczył tym wyznaniem, lecz po chwili gdy zaskoczenie minęło poczułem się szczęśliwy. Uśmiechnąłem się.
-Ja Ciebie też- odpowiedziałem, a następnie przywarłem do jego ust.